środa, 25 czerwca 2014










Rynkowski śpiewał, że „dziewczyny lubią brąz”. Rynkowskiego można lubić lub też nie. Natomiast brązy uwielbiam z całą pewnością ! W zależności od kroju, rodzaju dzianiny może być elegancki ale tez casualowy. Ubierając się w sposób klasycznie elegancki unikamy zazwyczaj wyglądu monochromatycznego i łączymy przynajmniej dwa kolory. Beż w połączeniu z brązem symbolizuję ziemię. Kolor brązowy oznacza stabilność, gospodarność i braterstwo. To bezpieczeństwo, serdeczność i szczerość. Rzadko stosowany w biznesie, bo jest zbyt spokojny, łagodny i koleżeński. Brązowy był kiedyś noszony przez miejską biedotę i wieśniaków. Cyprian Kamil Norwid w Promethidion pisał: „I stąd największym prosty lud poetą, Co nuci z dłońmi ziemią brązowemi”. Był najtańszym kolorem do uzyskania i nie widać było na nim zabrudzeń. Brąz symbolizuje skromność i łagodność. Osoby z wyższych warstw społecznych nie nosiły z tego powodu koloru brązowego. W angielskiej zasadzie no brown in town chodziło o nienoszenie kolorów wsi w mieście. Ze względu na plebejskie postrzeganie koloru brązowego nie wypadało się po prostu w nim pojawiać, bo świadczyło to o złym pochodzeniu i niskim statusie majątkowym noszącego. Wyjątkiem były polowania na włościach. Dziś już na szczęście kolor brązowy wrócił do łask. Uffff … bo chociaż zawsze myślałam, że mam starą duszę i urodziłam się nie w tej epoce to odetchnęłam z ulgą, że kolor brązowy nie przynosi już na myśl tak negatywnych skojarzeń. I tak wkładając luźną, bardzo wygodną brązową sukienkę, do tego delikatny obcas mogę przespacerować się ulicą Francuską by usiąść przy szklance ulubionej lemoniady i poczytać książkę.




Fullerka Marta (rozmiar 38/40):

Sukienka: MONOLOGO
Torebka: River Island 
Zegarek: Fossil
Naszyjnik: H&M
Buty: River Island 


wtorek, 27 maja 2014
















Fuller, to nie tylko moda, uwielbienie krągłości i apetyt na życie. Fuller to życie z pasją. Pełniejsze życie w pełniejszych kształtach, oczywiście zakrapiane modą ;) Pełniej można żyć tylko we dwójkę, bo podzielenie się radością to radość podwójna. przyjaźń bez której nie wyobrażamy sobie życia. Przyjaciele.... nie chcemy sobie wyobrażać, jakby to byłoby gdyby ich zabrakło. Z nimi zawsze lepiej wszystko smakuje, a najbardziej czekolada w środku nocy, zagryzana chipsami i popijana kolejna butelka białego wina. Przy nich wszystko wydaje sie byc bardziej klarowne i zrozumiale. Z nimi zawsze jest weselej, szczególnie jesli nie wiadomo, z czego właściwie sie śmiejemy. Bo kto jak nie najlepsza przyjaciółka/przyjaciel maja do nas tyle cierpliwości. Chyba tylko pies.... albo kot ;)



Fullerka Marta (rozmiar 40):

Spódnica: Zara
Kurtka: H&M
Bluzka: CALZEDONIA
Chusta: second hand
Pierścionek: H&M

Buty: F&F


Fullerka Lenka (rozmiar 40):

Sukienka: By Insomnia 
Kapelusz: ZARA
Okulary: TK Maxx

Bransoletka: Lilou
Pierścionek: C&A

Buty: TOMMY HILFIGER



niedziela, 11 maja 2014













Hello Fullerki!

Jestem znana z dwóch kolorów w szafie. 80% mojej garderoby stanowi mój ukochany kolor czarny, a 20% to biel lub beż. Do niedawna absolutnie nie lubiłam eksperymentować ze swoim imagem ani stylem. Mój wygląd stanowi moją wizytówkę i czułam, że w czerni bądź czerni i bieli jestem postrzegana tak jak lubię być postrzegana. Jestem absolutną fanką klasyki, nowoczesnej klasyki oraz dobrych jakościowo ubrań. Klasyka w tym looku to biała koszula dobrej jakości. Element nowoczesnej klasyki stanowią spodnie: dresowe, ale wykonane z tkaniny imitującej skórę, kupione w sieciówce.

Jednak mam nadzieję  dziś Was zaskoczyć. Fuller sprawił, że zaczęłam się rozglądać za ubraniami, na które nigdy bym się wcześniej nie zdecydowała. Przykładem na to jest płaszcz w kolorze ostrej fuksji od polskiego producenta. Płaszcz pomogła mi wybrać moja mama. Ma oversizowy fason z bardzo klasycznym wykończeniem przy szyji. To powoduje, że wygląda się w nim nieco poważnie, jednak w połączeniu z dresowymi spodniami ze skórki, przełamuje się to wrażenie. Kolor ten idealnie pasuje do brunetek i ma jeszcze jedną zaletę: gwarantuje wiele spojrzeń gdy idzie się ulicą. Następnym razem obiecuje Was również zaskoczyć.



Fullerka Sylwia (rozmiar 40):



Płaszcz: ARYTON
Koszula: Calvin Klein
Spodnie: Zara
Torebka: Chanel
Okulary: Tom Ford 
Naszyjnik: ZOZO desing
Bransoletki: Swarovski, Lewanowicz
Zegarek: Michael Kors
Buty: CASADEI





niedziela, 23 lutego 2014











Natalia niekoniecznie wie, czy jest jakakolwiek nazwa dla jej stylu...Ubiera się w to, co aktualnie jej się podoba i na co ma ochotę. Tym razem wygrzebała z dna szafy wzorzyste spodnie, o których kompletnie już zapomniała. Chociaż jest fanką dopasowanych i mocno przylegających do ciała ubrań, była to miła odmiana ;) Ponieważ ciągle jest zimno, wysokie buty chroniły od zmarzniętych kostek, jednak do tych spodni idealnie będą również pasować szpilki, kiedy pogoda będzie bardziej łaskawa. Kiedy to już nastąpi, na pewno przedstawi swoją kolejną, tym razem lżejszą, stylizację z wykorzystaniem tych rzucających się w oczy spodni :)


Fullerka Natalia (rozmiar: 42):

Kurtka: H&M
Torebka: ZARA
Zegarek: Armani
Kapelusz: Vintage
Bluzka: H&M
Spodnie: H&M
Buty: MOHITO


czwartek, 23 stycznia 2014










Podobno sztuczne futerka to hit tej zimy i alternatywa dla kurtek i płaszczyków. Fakt, dobrze wyglądają zarówno w luźnym wydaniu z dżinsami i ciężkimi butami, jak i zestawione bardziej elegancko ze spódnicą i botkami na obcasie. Dlaczego mowa o sztucznych futrach? Bo tym prawdziwym futrom mówię (wręcz wykrzykuję) stanowcze ‘No fuc*ing Way’. Za tymi sztucznymi też jakoś szczególnie nie przepadam. Nie na tyle, żeby buszować jak dzikus ze ślinotokiem po pas, w poszukiwaniu imitacji na przecenach. Przepadam natomiast za akcentami w stylu retro, w który wpisują się pseudo futrzane elementy garderoby. Od czasu do czasu odważę się na szaleństwo stylizacji, jak ten płaszcz znaleziony w lumpeksie. Pasował idealnie. Od razu wyobraziłam go sobie z beretem, a’la francuski szyk uliczny lat 50-tych.
Swoją drogą, Brigitte Bardot, jako jedna z pierwszych gwiazd sprzeciwiała się noszeniu odzieży z sierści, zaciekle broniąc losu małych fok. Zawsze wiedziałam, że coś na łączy! – (czego nie mogę powiedzieć o fullerce Sylwii, której za zamiłowanie do futer, najchętniej ukręciłabym łeb przy samej dupie, wyrwała włosy i zrobiła z nich karnawałową spódnicę!). Na szczęście to jedyny nasz konflikt, przy tworzeniu bloga… choć dla mnie dość istotny.
No bo ludzie drodzy, mamy wybór. Bądźmy świadomi, nawet jeśli chcemy być modni. Dzięki nowoczesnym technologiom produkcyjnym, imitacje futer niewiele odbiegają wyglądem od oryginałów. Liczę więc na to, że sztuczne futra, często już promowane na wybiegach całkowicie wyeliminują ze świata mody obecność tych prawdziwych, z całym bagażem cierpienia i niewyobrażalną ilością niepotrzebnie uśmierconych zwierząt. AMEN. Przy okazji dzisiejszego postu polecam Wam zajrzeć na stronę Stowarzyszenia, w którym sama działam. Celem Stowarzyszenia jest edukacja w zakresie praw zwierząt, ograniczenie przemysłowej hodowli zwierząt oraz promocja weganizmu. I choć może fani trendów modowych, nie znajdą tam zbyt wiele dla siebie, to warto poczytać i nabrać świadomości. www.otwarteklatki.pl


Fullerka Lena (rozmiar 38/40):

Płaszcz: Dorothy Perkins - second hand
Koszula: Tommy Hilfiger
Buty: Vagabond
Spodnie: MANGO
Torba: River Island
Naszyjnik: H&M
Beret: Marks&Spencer

niedziela, 12 stycznia 2014













Z nowym rokiem nowym krokiem. Fuller się rozrasta i mamy przyjemność w swoich szeregach powitać Natalię. Piękność o zjawiskowych rzęsach i bardzo długich nogach. Fullerski kryptonim Natalii to "sexy swag", już niedługo przekonacie się dlaczego :) Tym razem nieco bardziej casualowo.
Czarna baza + niezwykły vintage w postaci łańcucha, zegarka i chustki od mamy robią fullersko dobrze tej stylizacji. Już w przyszłym tygodniu mnóstwo nowości. Stay Tuned.


Fullerka Natalia (rozmiar: 42):

Płaszcz: ZARA
Torebka: ZARA
Koszula: Stradivarius
Spodnie: h&m
Buty: New Look
Łańcuch, zegarek i chustka: vintage


 
© 2012. Design by Main-Blogger - Blogger Template and Blogging Stuff